biały, kurwa, miś
Link 01.08.2006 :: 00:34 Komentuj (0)
1 VIII 1944 - 1VIII 2006


Chwała!


Link 02.08.2006 :: 18:57 Komentuj (0)
Wykończy mnie ten wypoczynek.

Link 02.08.2006 :: 22:04 Komentuj (2)
Lubię gotować i właśnie kończę jeść coś takiego, co każe mi myśleć o sobie w superlatywach. Zajebisty jestem i już. Przynajmniej dziś wieczorem. :)

Link 03.08.2006 :: 15:36 Komentuj (2)
Wakacje w moim wydaniu to czas hołdowania lenistwu i zabawie. Choć czasem lenistwo w zabawie przeszkadza.

Dzisiaj Lisia Jama, jutro Ryki, pojutrze Warszawa, w niedzielę pewnie plaża płocka.

Sadoski on tour.



Link 04.08.2006 :: 18:57 Komentuj (4)






To jest Brooke.To jest jej konto na youtube.com


A ja jestem zakochany w tym filmiku, w niej i w tym co robi.


Link 05.08.2006 :: 00:06 Komentuj (0)
Popsuły mi się nieco plany wyjazdowe. Sam jestem sobie winien, więc fakju Kuba. Dzisiaj, a w zasadzie wczoraj miałem jechać do Ryków, ale nie pojechałem nigdzie, bo brzucho :/ Dzisiaj, w sobotę, miałem jechać do Warszawy, ale sam nie wiem, czy mi się do końca chce. Niech sobie chłopacy popuszczają ładne piosenki. Z resztą zobaczę jak się obudzę, jeśli pogoda będzie tak marna jak w piątek, to spieprzam stąd bez mrugnięcia okiem. Jeśliby była epsza (dużo lepsza) niż piątkowa, to pojadę na plażę, gdzie się dzieje festiwal Audioriver. Ale tak jak mówię - do rana.

Link 05.08.2006 :: 01:22 Komentuj (0)
Poszedłbym spać nawet, bo godzina słuszna. Tylko, że oglądam filmy Brooke i nie mogę przestać :)

Link 07.08.2006 :: 03:12 Komentuj (0)


Hit na najbliższe dni. W dodatku tytuł pragnę tłumaczyć jako 'chodźmy gdzieś pójść'.

Link 07.08.2006 :: 03:34 Komentuj (1)
Dużo bym dał, żeby jak tak przeczesuję ten internet znaleźć receptę na to, żebyśmy się nie kłócili i nie szarpali. Tak w dwóch trzech zdaniach. Albo poprzez liczby (świat idzie do przodu w końcu). Byłoby wpytnie. Tylko, że takiej recepty nie znajdę, gdyż jej nie ma.

To znaczy jest, ale jest kiepska i nieprzyjemna. Wypiąć się i zniknąć. Nie pisać, ani żadnej innej aktywności nie przejawiać. Jako chłopiec powinienem wziąć to chyba na siebie.

Poza tym jest jesień, wojna i smutno. 

edit do pierwszej części: nie będę pisał o co chodzi, bo mi nikt nie uwierzy i tak. (nie, nie jesteśmy parą)


Link 08.08.2006 :: 02:05 Komentuj (0)
"Jesteś dobry dzieciak, Sadoski."

I tego się trzymajmy.

Link 09.08.2006 :: 03:03 Komentuj (1)
Mój frasunek, to małe miki, skoro Jerry Springer w zamykającej jego show ostatniej myśli (z angielska 'final thought')potrafi rozrysować dokładny plan wychodzenia z tej sytuacji, co mnie gniecie, precyzyjny, z uzasadnieniem i całkiem sensowny. W 35 sekund. Od razu się człowiekowi robi lżej.

Tylko w takim razie po co tyle pieprzenia z tym, skoro to takie proste, że puszczają to na koniec kloacznego tokszołu/maskarady?!

Bedil, zwyczajny bedil.

Link 09.08.2006 :: 03:38 Komentuj (0)
Poza tym widziałem wczoraj 'Sophie Scholl' i wstrząsnęło mną porządnie. Dobre, surowe i bardzo celne kino.

Link 11.08.2006 :: 13:27 Komentuj (0)
Jestem od środy w Warszawie. Intensywne spędzanie czasu przyprawiło mnie o ból głowy (drugi dzień z rzędu!) i sen, który był tak piękny, że po prostu nie powinien się przyśnić. W zestawie z toksycznymi napojami - toksyczny sen. Choć tak piękny, że ciężko w słowa ubrać..

Link 21.08.2006 :: 14:02 Komentuj (1)
Po 1,5 tygodnia wojaży wróciłem do Płocka. Najpierw kilka dni Warszawy, w niedzielę wyjazd na Kaszuby.

O tym nalezy osobno: miejsce do którego dotarłem było kempingiem o nazwie Przystanek Alaska i było jednym z najlepszych miejsc, do których dotarłem w życiu. Idylla. I nie znam słów, żeby je opisać.

Stamtąd udaliśmy się do Ostródy na trzydniowy festiwal reggae. Fantastyczna impreza, fantastyczni ludzie. Cudnie było. Nasz set, który zagraliśmy ostatniej nocy festiwalu nienajlepszy, na co złożyło się kilka spraw..

To był najlepszy chyba fragment tegorocznych wakacji!

Link 23.08.2006 :: 13:35 Komentuj (4)
Dodam jeszcze, że wojaże zaowocowały miłymi znajomościami, które rad będę pielęgnować.:)

No i dawno w Krakowie nie byłem...

Link 24.08.2006 :: 22:46 Komentuj (0)
No to jestem chory. Coś mi się dzieje z gardłem, żrę antybiotyki, mam zakaz picia alkoholu. Smuteks.

Pluton przejrzał wszystko i zanim zdążył o wszystkim powiedzieć, został usunięty z Układu.

Jeśli zaś obudzicie się kiedyś na Centralnym po pijaku, nie obrażajcie Jaśnie Pana.

(a wiem, że przemawiam do szerokiej rzeszy młodych ludzi, którzy przesiadają się nocnymi porami na Centralnym właśnie)


Czuwaj!

Link 25.08.2006 :: 01:39 Komentuj (3)
A po nocach, kiedy skończyli się ludzie na gg, słucham sobie muzyki.

Skoro taka noc, to najlepsza jest Partia. I w tym miejscu należy westchnąć, że formacja została rozwiązana. Zostawili jednak po sobie kawał dobrego muzyki. Takiej do auta i do słuchania w noc bezsenną.

Link 26.08.2006 :: 00:17 Komentuj (2)
Zbyt długo tu siedzę i z radością myślę, że wkrótce przyjdzie 'wrócić' do Warszawy.

Poszedłem dzisiaj między ludzi. Młodych. Na pierwszy rzut oka sportowców, na drugi cwaniaczków, złodziei i zwykłych buraków.

To miasto ma właśnie taką twarz. A ci, którzy mogliby ją zmienić babrają się w jakichś śmiesznych inicjatywach, bądź swój wolny czas, ambicje zalewają alkoholem.

Równia pochyła. Trzeba spierdalać.

Link 26.08.2006 :: 17:32 Komentuj (0)


Ten klip to mój nowy faworyt. Ciepło się robi, ouje :))

Link 27.08.2006 :: 16:39 Komentuj (0)
Jest dobrze. Wakacje niby mają się ku końcowi, a liczba wyjazdów i imprez do zaśpiewania rośnie. Płock, Wrocław, Kraków, Łódź, Toruń, Warszawa. Tyle na dzień dzisiejszy potwierdzonych rzeczy na najbliższe niecałe 2 miesiące. Całkiem nieźle, tak myślę.

Link 30.08.2006 :: 01:11 Komentuj (0)
Albo mam być zupełnie spokojny albo wkurw najcięższy osiągnąć. Rozum podpowiada, zeby to olać i nie interesować się. Ale i tak wychodzę na takim lekkim wkurwie. Czyli zawracanie gitary. Czyli lipa.

Eh.

Link 31.08.2006 :: 02:26 Komentuj (0)
To jest bardzo ciekawe, co się działo w ciągu ostatniej doby. Odezwało się do mnie mnóstwo ludzi, jakby ktoś (Ktoś?) pokazywał mi, żebym sobie dał spokój, wreszcie spokój, wreszcie pozbyłsię tego stresu i zauważył ludzi, którzy wyciągają rękę i z którymi można spędzić świetnie czas.

Jeśli to przypadek, to mam sporo szczęścia :) Jeśli nie - dziękuję!

Link 31.08.2006 :: 23:27 Komentuj (3)
Jeśli wychodzę z domu, żeby o kimś nie myśleć i tego kogoś spotykam, to się nazywa ironia, prawda?