|
Popsuły mi się nieco plany wyjazdowe. Sam jestem sobie winien, więc fakju Kuba. Dzisiaj, a w zasadzie wczoraj miałem jechać do Ryków, ale nie pojechałem nigdzie, bo brzucho :/ Dzisiaj, w sobotę, miałem jechać do Warszawy, ale sam nie wiem, czy mi się do końca chce. Niech sobie chłopacy popuszczają ładne piosenki. Z resztą zobaczę jak się obudzę, jeśli pogoda będzie tak marna jak w piątek, to spieprzam stąd bez mrugnięcia okiem. Jeśliby była epsza (dużo lepsza) niż piątkowa, to pojadę na plażę, gdzie się dzieje festiwal Audioriver. Ale tak jak mówię - do rana.
Name: Komentarze: |